Autor Wątek: Ankieta w UM Kędzierzyn-Koźle  (Przeczytany 2949 razy)

0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.

Offline Matfij

  • *
  • Wiadomości: 1703
  • Płeć: Mężczyzna
  • Skąd: Śródmieście
Ankieta w UM Kędzierzyn-Koźle
« dnia: 13 - Wrzesień - 2012 - 18:34:03 »
Czy urzędnicy w Kędzierzynie-Koźlu są zastraszani ?

Pod koniec września poznamy wyniki ankiety przeprowadzanej w Urzędzie Miasta Kędzierzyna-Koźla, związanej z atmosferą pracy oraz ewentualnymi przypadkami mobbingu.
Część lokalnych polityków oraz niektórzy pracownicy magistratu twierdzą, że urzędnicy są zastraszani i boją się przychodzić do pracy.

- Anonimowa ankieta jest elementem większego projektu realizowanego od sierpnia przez magistrat - zaznacza Wiesław Księski, sekretarz urzędu. - Pracownicy mogą ustosunkować się do tematyki związanej z ochroną praw pracowniczych.

Zła atmosfera w pracy to jedno, a mobbing to zupełnie inna sprawa. Rozróżnienie tych dwóch zagadnień zdaniem prawnika Jacka Szostka bywa kłopotliwe.

- Czym innym jest zła atmosfera, bo to wynika ze złego zarządzania. Gdy dana osoba jest nękana lub zastraszana, mamy do czynienia z mobbingiem - wyjaśnia prawnik.

W przypadku udowodnienia przed sądem mobbingu pracodawca musi wypłacić odszkodowanie, z kolei na złą atmosferę w pracy paragrafów nie ma.

Źródło: radio Opole


 

Offline Matfij

  • *
  • Wiadomości: 1703
  • Płeć: Mężczyzna
  • Skąd: Śródmieście
Odp: Ankieta w UM Kędzierzyn-Koźle
« Odpowiedź #1 dnia: 18 - Wrzesień - 2012 - 06:13:28 »
Magistrat jest jak Mordor ?

Opozycyjny radny SLD Grzegorz Mankiewicz alarmuje: – Atmosfera panującą w magistracie jest zła. Pracownicy o Urządzie Miasta mówią: Mordor.

Po raz pierwszy tezę o złej atmosferze pracy w magistracie usłyszeliśmy z ust radnego Grzegorza Mankiewicza pod koniec sierpnia na sesji Rady Miasta. Radny na potwierdzenie swoich słów dał przykład Wydziału Inżynierii Miejskiej.
 
– Jeżeli w przeciągu pół roku pięć osób rezygnuje z wydziału, bo nie chcą tam pracować, to chyba o czymś to świadczy – mówi Grzegorz Mankiewicz. – Obawiam się, że dwa lata wszyscy wartościowi urzędnicy, ale mnie odporni psychicznie, mogą zrezygnować z pracy.

Artur Maruszczak, były wieloletni kierownik Wydziału Inwestycji i Remontów (wydział zmienił nazwę i dziś nosi nazwę Wydział Inżynierii Miejskiej) potwierdza, że tak dużego upływu kadry nie pamięta.

– Kierowałem Wydziałem Inwestycji i Remontów od 1993 roku i nigdy nie było takiej sytuacji, żeby aż tyle osób złożyło wymówienie – mówi. – Z tego co się orientuję, bo mam kontakt z ludźmi z urzędu, to atmosfera pracy w ostatnich dwóch latach zmieniła się diametralnie. Ludzie po prostu się boją.

Radny Mankiewicz w swoim opisie atmosfery idzie jeszcze dalej. Mordor to baśniowa kraina zła z powieści Tolkiena "Władca Pierścieni". Władcą Mordoru był mroczny i okrutny Sauron.

Dlaczego radny Mankiewicz uważa, że magistrat jest jak Mordor?

– To nie jest porównanie mojego autorstwa. To pracownicy Urzędu Miasta tak nazywają tą instytucję – wyjaśnia Grzegorz Mankiewicz. – Boją się, na kogo dzisiaj padnie, kto zostanie zwolniony. Pracownicy przestali ze sobą rozmawiać. Pan prezydent Wantuła powinien zastanowić się nad  działaniem swoich współpracowników.

Mankiewicz zaznaczył równocześnie, że nie ma co oczekiwać, że ktoś ujawni, co się dzieje w urzędzie: – To już trwa już dłuższy czas, określenie „Mordor” pojawiło się wiele miesięcy temu na forach internetowych. Przecież nikt z pracujących w urzędzie nie przyzna, że pracuje w „Mordorze”.

Na sierpniowej sesji prezydent Tomasz Wantuła uznał, że nie ma sensu odpowiadać na zarzuty radnego Mankiewicza. Dopiero gdy sprawa została poruszona przez media magistrat wypowiedział się w tej sprawie.

– Nie znam takiego przypadku, by ktokolwiek z pracowników w ten sposób określił swój stosunek do pracy w urzędzie – powiedział reporterowi Radia Opole sekretarz miasta Wiesław Księski. – Radny jest chyba wielkim fanem "Władcy pierścieni" Tolkiena, by pokusić się o takie porównanie. Jestem zaskoczony i zniesmaczony taką interpretacją, bo uważam, że są to słowa, które generalnie ubliżają urzędnikom. Sytuacji w urzędzie – moim zdaniem – nie jest taka, jak próbuje ją przedstawić pan Grzegorz Mankiewicz – zapewniał Radio Opole sekretarz Księski.

Jak się dowiedzieliśmy, od sierpnia wśród pracowników magistratu trwa ankieta pod kątem występowania mobbingu. Nie obejmuje ona jednak zagadnienia złej atmosfery w pracy. Nieoficjalnie wiadomo, że zła atmosfera może być spowodowana brakiem dostępu do prezydenta Tomasza Wantuły, o czym mówiła zwolniona ze stanowiska wiceprezydent Ewa Dudzińska, ciągłymi ruchami kadrowymi oraz zmianami wytycznych w pracach części wydziałów.

Źródło: Kurier Kędzierzyńsko-Kozielski

 

Offline Matfij

  • *
  • Wiadomości: 1703
  • Płeć: Mężczyzna
  • Skąd: Śródmieście
Odp: Ankieta w UM Kędzierzyn-Koźle
« Odpowiedź #2 dnia: 23 - Wrzesień - 2012 - 19:34:12 »
Urząd miasta w Kędzierzynie-Koźlu jak Mordor. Żart czy poważna sprawa ?

Zdaniem radnego Grzegorza Mankiewicza w kozielskim magistracie panuje atmosfera jak w legendarnej krainie zła Tolkiena.

Słowa "Mordor” kilka razy użył w kontekście Urzędu Miasta radny SLD Grzegorz Mankiewicz. Ów "Mordor” to określenie fikcyjnej krainy pełnej zła, znanej z powieści fantastycznych J. R. R. Tolkiena i filmu "Władca pierścieni”.

- To nie jest porównanie mojego autorstwa. To pracownicy Urzędu Miasta tak nazywają tę instytucję – wyjaśnia Grzegorz Mankiewicz.

Opowiada on, że odkąd władzę w magistracie przejął prezydent Tomasz Wantuła, atmosfera pracy jest tam fatalna. Jego zdaniem to było powodem odejścia czterech doświadczonych i cenionych wcześniej urzędników z wydziału, zajmującego się inwestycjami i remontami. Mankiewicz przekonuje też, że część pracowników żyje w strachu, iż zostaną bezpodstawnie zwolnieni.

Wiesław Księski, sekretarz Urzędu Miasta w Kędzierzynie-Koźlu zapewnia, że słowa Mankiewicza nie mają nic wspólnego z prawdą.

- Traktowałbym to w kontekście "czarnego PR” radnego - mówi Księski. - Ostatnio mieliśmy konkurs na stanowisko kasjerki. Zgłosiło się 40 osób, z czego większość z wykształceniem wyższym. Czy gdyby tu panowała taka fatalna atmosfera, o jakiej mówi radny, to tylu ludzi chciałoby u nas pracować? - pyta sekretarz miasta.

Faktem jest jednak, że pracownicy urzędu dostali do wypełnienia ankietę, która ma zbadać poziom satysfakcji pracy.

Źródło: NTO
 

Offline Matfij

  • *
  • Wiadomości: 1703
  • Płeć: Mężczyzna
  • Skąd: Śródmieście
Odp: Ankieta w UM Kędzierzyn-Koźle
« Odpowiedź #3 dnia: 03 - Październik - 2012 - 11:55:18 »
Atmosfera dobra, gorzej z awansami.

Zaledwie jedna czwarta pracowników Urzędu Miasta Kędzierzyna-Koźla wzięła udział w ankietowym badaniu poziomu zadowolenia ze swojej pracy. Badanie przeprowadzono latem, dlatego wypowiedziało się tak mało osób. Przypomnijmy, że od pewnego czasu część lokalnych polityków przekonuje, że urzędnicy są zastraszani i boją przychodzić się do swojego zakładu pracy.

Jak mówi asystentka prezydenta, Małgorzata Jasiulek, urzędnicy pozytywnie ocenili atmosferę w pracy. Najmniej zadowoleni byli z wpływu na to, co dzieje się w urzędzie miasta oraz systemu awansowania. A co z pozostałymi pracownikami? Zdaniem asystentki nie chodzi tu o strach przed przełożonym, bo badanie jest anonimowe.

Poza tym ankieta była prowadzona w okresie sezonu urlopowego, stąd, zdaniem Małgorzaty Jasiulek, tak niska frekwencja.



Źródło: Radio Opole
 

Offline AnnA

  • *
  • Wiadomości: 117
Odp: Ankieta w UM Kędzierzyn-Koźle
« Odpowiedź #4 dnia: 03 - Październik - 2012 - 13:37:54 »
Z 230 pracowników 180 się nie wypowiedziało ! :takiegowala:
Ktoś ma jeszcze jakieś złudzenia-lepszego dowodu na istniejący w UM K-K Mordor nie potrzeba... :lol2:
 

Offline Matfij

  • *
  • Wiadomości: 1703
  • Płeć: Mężczyzna
  • Skąd: Śródmieście
Odp: Ankieta w UM Kędzierzyn-Koźle
« Odpowiedź #5 dnia: 10 - Październik - 2012 - 13:37:51 »
Urzędnicy nie chcą wypełniać anonimowej ankiety.

Przypomnijmy, że pojawiły się informacje o tym, że w tamtejszym magistracie urzędnicy są zastraszani i boją się przychodzić do pracy (czytaj więcej). Ankieta zdaniem przedstawicieli urzędu jest anonimowa, a każdy wypełnia ją na swoim komputerze.

- Z punktu widzenia administratora sieci nie ma możliwości sprawdzenia IP komputera, na którym zostały udzielone odpowiedzi na pytania w ankiecie - mówi asystentka prezydenta miasta Małgorzata Jasiulek.

Innego zdania jest Grzegorz Świątczak, informatyk na co dzień zajmujący się gospodarowaniem siecią komputerową.

- Nigdy nie jesteśmy anonimowi, jeśli chodzi o komputery, to kwestia determinacji strony, która chce nas zweryfikować - wyjaśnia informatyk.

Być może dlatego do tej pory w ankiecie wzięło udział jedynie 49 z ponad 200 zatrudnionych pracowników. Aby uspokoić urzędników, od przyszłego tygodnia komputer do wypełniania ankiet będzie jeden, ogólnodostępny dla wszystkich.

Źródło: Radio Opole
 

Tagi wątku: